przednie kolo roweru poziomego jest zwykle

Przeszkodą mogą być nie tylko gabaryty trzykołowego roweru poziomego, ale także jego ciężar. Waga kompletnych rowerów Pana Leopolda to około 35-36 kilogramów, wliczając w to akumulator i silnik elektryczny. W porównaniu ze zwykłym rowerem jest to duża wartość, ale nie w przypadku tego typu pojazdu. Niektóre siodełka rowerowe do roweru trekkingowego mają otwory wentylacyjne lub wycięcia w środku, zapobiegające zbyt dużemu naciskowi na okolice intymne - zwłaszcza u mężczyzn. Kierownica do roweru trekkingowego - jaka? Gięta kierownica w rowerze trekkingowym jest zwykle szersza od prostej kierownicy. Może mieć wyginane końcówki Niezwykle łatwo jest umieścić rower na haku lub kołku, gdy się tego nauczysz. Te na zdjęciu nie wyglądają tak łatwo. W stojaku, który zbudowałem, użyłem dużych haków rzeźniczych. Edit: Koła rowerowe są zaprojektowane do przenoszenia ciężaru roweru plus do 100 kg rowerzysty. Ich działanie polega na tym, że szprychy są Mostek jest często regulowany. Kierownice mają różne długości w zależności od rozmiaru roweru oraz stylu jazdy. Najdłuższe kierownice montuje się w MTB. Abyś miał wygodę prowadzenia roweru, każda kierownica kończy się chwytami/ gripami. W główce ramy zamontowane są także stery, które umożliwiają kierowanie rowerem. Zestaw “City” do konwersji roweru – Rapid 500 W; Zestawy do konwersji roweru na elektryczny, ebike • Silniki-Rowerowe.pl; Kup zestaw do konwersji roweru elektrycznego przednie koło z bezpłatną wysyłką na AliExpress version; Zestaw do konwersji roweru MXUS 250W 10,4 Ah przednie koło Śrem; Zestaw do konwersji roweru na elektryczny Site De Rencontre Catholique Gratuit Au Canada. Wydawać by się mogło, że rower to bardzo prosta konstrukcja. Ot, dwa koła, kierownica, siodełko, pedały i to wszystko przyczepione do ramy. Rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana, a rower zbudowany jest z dużo, dużo większej liczby elementów. Zazwyczaj podczas jazdy nie myśli się o wszystkich :) Dopiero gdy złapie nas awaria, po raz pierwszy dowiadujemy się jak wygląda suport czy jak wygląda dętka. I nie ma w tym nic złego. Słyszałem kiedyś powiedzenie, że przyjemność z roweru można czerpać na dwa sposoby: jeżdżąc nim, albo przy nim non-stop majsterkując. Ale nie da się tego ze sobą połączyć. Jest to oczywiście pewna przenośnia, ale chodzi o to, że doświadczenie w mechanice rowerowej można zdobywać z czasem, w miarę kolejnych awarii, a nie kombinując, co by tu jeszcze w rowerze na siłę do obejrzenia nagrania, w którym pokazuję z czego zbudowany jest rower. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój wiem, że ten tekst przyda się uczniom szkół podstawowych, a może nawet na dalszych etapach edukacji. Moi drodzy, korzystajcie śmiało z wiedzy o budowie roweru, jednocześnie pamiętajcie o czymś takim jak prawa autorskie. Bo kopiowanie od kogoś (także do internetu) zdecydowanie te prawa łamie. Obejrzyjcie też odcinek na YT, w którym pokazuję z czego zbudowany jest rower i dajcie suba :)Kliknij aby powiększyćOkej, przejdźmy do meritum. Za przykład posłuży mi rower górski typu hardtail, czyli jedynie z przednim amortyzatorem. Tam gdzie jest to możliwe, odeślę Was do innych wpisów na blogu, gdzie będziecie mogli rozszerzyć swoją wiedzę. RamaTo podstawa każdego roweru i to do niej montujemy kolejne elementy. Może być stalowa (coraz rzadziej), aluminiowa lub (coraz częściej) karbonowa, czyli w włókna węglowego. Wybierając rower należy koniecznie ustalić odpowiedni rozmiar ramy. Od jej rozmiaru oraz geometrii (długości rurek i kątów pomiędzy nimi) w dużej mierze zależy pozycja za kierownicą, którą będziemy przyjmować podczas rurki, dzięki której możemy kierować rowerem. Jest zespolona z rowerem za pomocą wspornika kierownicy oraz rury sterowej amortyzatora. Kierownica może być całkowicie prosta, lekko ugięta, jak na zdjęciu powyżej lub mocno wygięta w kierunku rowerzysty (np. w rowerze miejskim). W rowerach szosowych stosuje się inną kierownicę, przypominającą swoim wyglądem rogi barana, stąd jej popularna nazwa – kierownicyPotocznie mówi się na nie rączki lub gripy. Zakłada się je na końce kierownicy i kładzie na nich dłonie podczas jazdy. Dzięki temu wygodniej i pewniej trzyma się kierownicę. W rowerach szosowych zamiast chwytów, stosuje się specjalną owijkę kierownicy Lub inaczej – mostek. Łączy kierownicę z rurą sterową amortyzatora. Może mieć różną długość oraz kąt pod jakim się wznosi. Między innymi od tego będzie zależeć nasza pozycja za kierownicą. Mostek może być także regulowany, dzięki czemu mamy wpływ na kąt pod jakim się za utrzymywanie przedniego koła przy ziemi. Dzięki niemu łatwiej panować nad rowerem na nierównościach, a przy okazji poprawia komfort jazdy. Zamiast amortyzatora może być również nieamortyzowany, sztywny widelec, który będzie lżejszy. Czy wybrać amortyzator czy sztywny widelec – odpowiedź znajdziecie na blogu. Rurę sterową, która odchodzi od amortyzatora wkładamy do ramy, a na jej końcu montujemy wspornik kierownicy. Stery„Niewidzialne” łożyska, o których przypominamy sobie dopiero, gdy coś w nich szwankuje. Są schowane w ramie (w przedniej części, nazywanej główką ramy) i odpowiadają za możliwość kręcenia kierownicą, a tak w zasadzie kręcenia rurą sterową amortyzatora, do której przykręcona jest kierownica za pośrednictwem zewnątrz koła mamy obręcz do której wkłada się dętkę i oponę, następnie są długie i wąskie szprychy, które utrzymują koło w całości, a w środku znajduje się piasta (nie piesta, jak mówią niektórzy). Piasta z jednej strony trzyma szprychy, z drugiej strony pozwala się kołu obracać dzięki zamontowanym łożyskom. Piastę mocuje się do ramy i do amortyzatora dzięki szybkozamykaczowi lub i dętkaNakładamy ją na obręcz, utrzymuje kontakt z nawierzchnią drogi, przy okazji dodatkowo amortyzując wstrząsy. Między oponę a obręcz wkładamy dętkę, która po napompowaniu umożliwia zachowanie kształtu opony. W użyciu są również opony bezdętkowe, choć na niedużą skalę i raczej w sporcie. W jednym z odcinków Rowerowych Porad na YouTube, opowiadam o rodzajach opon rowerowych, a także jak wymienić oponę i do zatrzymywania lub spowalniania roweru. Najpopularniejszymi typami hamulców w rowerze są tarczowe oraz szczękowe. W rowerach miejskich stosuje się także hamulce typu torpedo oraz rolkowe. Najczęściej używane rodzaje hamulców rowerowych opisałem na blogu. Hamulce obsługuje się za pomocą klamek, które znajdują się na przerzutkaRazem z przednią przerzutką, korbą, łańcuchem, kasetą, manetkami oraz linkami, wchodzi w skład rowerowego napędu. Tylna przerzutka odpowiada za naciąg łańcucha, a także za przeprowadzanie łańcucha pomiędzy zębatkami kasety. Sterowana jest najczęściej mechaniczną linką, a w najdroższych napędach także elektrycznie. Najpopularniejszymi producentami napędów rowerowych są Shimano, SRAM oraz Campagnolo. Na blogu przeczytasz o regulacji tylnej przerzutki, a także o grupach osprzętu Shimano. Przerzutka nie musi być zewnętrzna (jak na zdjęciu powyżej). Stosuje się również (najczęściej w rowerach miejskich i wielu turystycznych) przerzutki planetarne, czyli schowane w tylnej piaście. Więcej o przerzutkach planetarnych przeczytacie na przerzutkaZajmuje się przerzucaniem łańcucha pomiędzy tarczami korby. Na blogu przeczytasz o regulacji przedniej przerzutki, a także czym różni się przerzutka Top Swing od Down korbowyLub po prostu – korba. Na korbę składają się tarcze (zębatki) po których porusza się łańcuch oraz ramiona, na których końcach przykręcone są pedały. Ramiona korby połączone są przez suport lub metalową rurkę w przypadku suportów z zewnętrznymi to łożyska, dzięki którym możemy kręcić korbą. Na zdjęciu powyżej widzicie tradycyjny suport, który schowany jest w ramie, w tak zwanej mufie suportowej (czyli w miejscu gdzie spotykają się rura podsiodłowa, górna i dolna). Są także łożyska zewnętrzne, wkręcane w mufę, ale widoczne bez rozkręcania, a także typu press-fit, które wciska się w ramę. Więcej o rodzajach suportów już niedługo napiszę w osobnym które znajdują się na tylnym kole, nazywamy kasetą lub wolnobiegiem, w zależności czy są nasuwane (kaseta) czy nakręcane (wolnobieg) na piastę. O odróżnieniu kasety od wolnobiegu przeczytasz na blogu. Znajduje się tam konkretna liczba zębatek, od pięciu do dwunastu. Może być także jedna, jeżeli rower nie ma przerzutki lub jest ona schowana w tylnej piaście. Większa liczba przełożeń, najczęściej nie determinuje jak szybko będziemy mogli jechać, bo na tym najczęściej zależy młodym rowerzystom. Jest to zależne jedynie od wielkości zębatek, o czym pisałem w tekście: po co w rowerze 11 ze sobą korbę i kasetę, dzięki czemu pedałując, napędzamy rower. Składa się z wielu ogniw, które połączone ze sobą, tworzą mocny łańcuch. Dobiera się go w zależności od ilości przełożeń, jakie mamy na kasecie i korbie. Im więcej biegów, tym węższy łańcuch. Warto regularnie sprawdzać czy łańcuch się nie wyciągnął, służy do tego specjalny przymiar. Gdy łańcuch się nadmiernie wyciągnie, trzeba go koniecznie wymienić, aby nie zużywał tak mocno zębatek kasety oraz korby. Łańcuch to najczęściej wymieniany element w rowerze, ale nie jest drogi, cena podstawowego łańcucha zaczyna się od 15-20 się na kierownicy, dzięki nim sterujemy przerzutkami w rowerze. Każda przerzutka ma swoją osobną manetkę. W rowerach szosowych stosuje się klamkomanetki, czyli zintegrowane klamki hamulcowe z manetkami, które umożliwiają jednoczesne hamowanie i zmianę i linkiSą poprowadzone od klamek do hamulców (w hamulcach mechanicznych), a także od manetek do przerzutek (w przerzutkach mechanicznych). Warto dbać o ich stan i na czas wymieniać, tak aby hamowanie oraz zmiana przełożeń przebiegała płynnie. W przypadku hydraulicznych hamulców tarczowych oraz szczękowych, zamiast stalowej linki, mamy płyn hamulcowy. W przypadku elektrycznych przerzutek, zamiast stalowej linki mamy przewód się je w ramiona korby (przy wymianie pamiętajcie, że jest pedał prawy oraz lewy i nie można ich zamieniać). Naciskając na nie, wprawiamy w ruch korbę, która poprzez łańcuch i kasetę, napędza tylne koło, a rower jedzie. Odmianę słowa pedał znajdziecie tutaj, a ja tylko przypomnę, że w języku polskim nie ma czegoś takiego jak: pedało (poprawnie – pedał) i pedałka (poprawnie – pedały), bo czasami na takie twory językowe trafiam w ogłoszeniach sprzedaży. Pedały mogą być zwykłe, platformowe (jak na zdjęciu powyżej) lub wpinane (nazywane potocznie SPD, od systemu Shimano), gdzie but jest mocowany w pedale. O butach i pedałach SPD przeczytacie więcej na na nim nasze szacowne cztery litery. Siodełko powleczone może być tworzywem sztucznym, skórą bądź tkaniną. W środku znajduje się wyściółka, czasami żel, które zapewniają odpowiednią miękkość siodełka. Na blogu pisałem o rodzajach siodełek czy (bardzo ważne) jak ustawić siodełkaLub inaczej – sztyca. Podłużna rura, wsuwana w rurę podsiodłową ramy i blokowana zaciskiem. Do niej montuje się siodełko. Wspornik siodełka może być amortyzowany, ale nie polecam tego rozwiązania, zwłaszcza najtańszych wsporników. Szybko łapią luzy i nie da się ich potem to główne elementy, z których zbudowany jest praktycznie każdy rower. Rower można oczywiście rozbudować o dodatkowe elementy, takie jak oświetlenie, bagażnik, błotniki, stopkę, rogi, lusterka, liczniki i… długo by wymieniać dalej :) Dodatkowych atrakcji dostarcza budowa roweru samemu, z zakupionych pojedynczych elementów. Ale o tym napiszę innym razem. Do przetestowania trójkołowej poziomki przymierzałem się od dawna. W teorii jest to idealny rower na długie wyprawy z sakwami. Jak sprawdził się w praktyce? Czy nadaje się na każdą trasę, czy może ma jakieś ograniczenia? Poniżej test roweru HP Velotechnik Scorpion FX na dystansie ponad 700 km 😊 Co to za konstrukcja? Trajkę zabrałem na trasę Świnoujście-Niemcy-Dania-Szwecja (Ystad)-Świonujście. Więcej o samej wyprawie przeczytacie w kolejnym wpisie. Łącznie na wyprawie przejechałem nią 720 km. Scorpion FX to model sytuowany mniej więcej w środku oferty niemieckiej firmy. Jest to turystyczny, trójkołowy rower poziomy z amortyzatorem z tyłu i systemem składania ramy, na kołach 20 cali. W ofercie są także prostsze modele bez amortyzacji i możliwości składania, jak i bardziej zaawansowane z amortyzacją przednich kół, wspomaganiem elektrycznym i np. piastą wielobiegową Rohloffa. Firma HP Velotechnik to jeden z najstarszych i najbardziej doświadczonych producentów trajek i poziomek na świecie. Rowery produkowane są pod Frankfurtem Nad Menem od niemal 30 lat i zdecydowanie widać to pod kątem jakości i dopracowania konstrukcji. Mimo, że rower został mi użyczony do testów to możecie śmiało czytać dalej 😉 Zamierzam dokładnie opisać nie tylko jego zalety, ale także pewne bolączki wynikające z tego typu konstrukcji. Co ważne jest to model typowo turystyczny, podobnie jak np. zwykłe rowery trekkingowe. W ofercie są też modele szosowe, terenowe oraz wersje specjalne dla osób niepełnosprawnych. Trajkę można skonfigurować sobie na stronie HP trochę na wzór konfiguratorów samochodowych. Lista opcji jest naprawdę długa. Mój model wyposażony był dodatkowo w błotniki, bagażnik z lowriderem, flagę bezpieczeństwa, mocne oświetlenie na dynamo, uchwyt pozwalający na montaż torby na kierownicę z boku, hamulec parkingowy, uchwyty do montażu licznika, mechaniczne hamulce tarczowe Avid BB7 (sterowane osobno na każde z przednich kół), piastę planetarną Sturmey Archer 3 biegową, przerzutkę Shimano Deore o 9 biegach, opony Schwalbe Tryker 20 cali oraz lusterko. Rower w takiej konfiguracji waży 21 kg. Zalety Zdecydowanie największą i absolutnie niezaprzeczalną zaletą tego roweru jest komfort jazdy! W czasie wyjazdu, kilkukrotnie zamienialiśmy się rowerami i przesiadka na zwykłego trekkinga natychmiast uświadamiała mi bolączki zwykłych rowerów. Ból tyłka i ,,wiszenie” na rękach z głową w dół.. Takie rzeczy w poziomce nie występują. Pozycja jest wygodna i relaksująca. Jadąc trajką zdecydowanie łatwiej jest podziwiać widoki przed sobą, głównie dzięki temu, że nie jedziemy zgarbieni i pochyleni. Dzięki takiej pozycji można się też dużo łatwiej opalić niż na zwykłym rowerze 😊 Kolejnym plusem takiego roweru, jest też dużo większe poczucie prędkości. Dzięki temu, że siedzi się blisko asfaltu, ma się wrażenie jechania znacznie szybciej niż w rzeczywistości. Podobnie, jak ma to miejsce w gokartach lub sportowych samochodach – frajda z jazdy gwarantowana! Będąc przy wrażeniach z jazdy trudno nie wspomnieć o bardzo bezpośrednim prowadzeniu. Każdy ruch kierownicą powoduje, że rower natychmiast skręca. Nie trzeba się pochylać, inicjować skrętu itd. tutaj dzieje się to spontanicznie i natychmiastowo. Kolejną zaletą roweru poziomego jest też niezaprzeczalnie dużo bardziej aerodynamiczna pozycja. Nie dysponowałem niestety miernikiem mocy, żeby zrobić dokładne pomiary podczas pedałowania, ale wykonaliśmy parę prostych testów jadąc z góry bez pedałowania. Przy każdej z nich rezultat był taki sam, niezależnie czy z wiatrem czy pod wiatr, trajka natychmiast wyprzedzała podobnie obciążonego trekkinga. Podobnie na płaskim, podczas jazdy pod wiatr, trajką jechało się odczuwalnie łatwiej. Ważnym plusem roweru trójkołowego jest również bezpieczeństwo. Przede wszystkim w każdej sytuacji można zahamować z pełną siłą, bez obawy, że rower się przewróci lub, że przednie koło odjedzie na bok i wylądujemy na asfalcie. Po drugie przy niskich prędkościach lub podczas stawania/ruszania taki rower jest zdecydowanie bardziej stabilny i po prostu nie da się na nim przewrócić. Dodatkowo testowany model był wyposażony w bardzo dobry zestaw oświetleniowy. Z przodu zamocowano lampkę Busch&Muller IQ-X o mocy 100 lumenów, która bez problemów oświetla drogę w nocy i nie wymaga żadnych dodatkowych źródeł światła. Z tyłu zamocowano lampkę tej samej firmy, model Linetec z podtrzymaniem światła po zatrzymaniu oraz światłem stop (wbudowany akcelerometr). Całość zasilana jest z bardzo wydajnej piasty firmy SON. Kolejnym plusem jest wzbudzanie ogromnego zainteresowania 😊 Rower w każdym z przejeżdżanych krajów wzbudzał olbrzymie zaciekawienie! Trajce z zainteresowaniem i uśmiechem przyglądali się wszyscy, niezależnie od wieku i płci. Wiele osób podchodziło, zagadywało, pytało jak tym się jeździ… Nawet w bardzo rowerowej Kopenhadze rower nadal odwracał głowy przechodniów. Jeżeli więc chcecie się w pozytywny sposób wyróżnić to jest to jeden z lepszych sposobów! W Kopenhadze minął mnie Velomobil – czyli trajka, ale z opływową obudową. Wady i bolączki Zanim jednak w euforii zamówicie trajkę, przeczytajcie, o tym jaka jest cena komfortu i pozostałych zalet takiej konstrukcji. Przede wszystkim w przypadku tego modelu trzeba uczciwie przyznać, że był on generalnie wolniejszy od standardowego trekkinga. Dopóki korzystamy z zalet aerodynamiki (jazda z góry lub pod wiatr) prędkości osiągane na trajce potrafią być wyższe. Jednak w przypadku zwykłej jazdy po płaskim lub na podjazdach, mój Scorpion zostawał, w tyle. W przypadku poprzednich wypraw nasza średnia (sakwy, namioty, woda jedzenie – waga bagażu w granicach 20-30 kg) wynosiła zwykle około 20 kmh, tak tutaj oscylowała w okolicach 15-17 kmh. Czy jest to cecha dyskwalifikująca taką turystyczną trajkę? Moim zdaniem nie. Po pierwsze nie każdemu na rowerowych wakacjach zależy tak bardzo na prędkości, czasami ważniejszy jest komfort. Po drugie można kupić e-trajkę, gdzie silnik elektryczny wyrówna prędkości na płaskim i wyciągnie nas pod górę na podjazdach. Po trzecie testowałem rower turystyczny, który można porównać do trekkinga z bardzo wyprostowaną pozycją (takie rowery również nie skłaniają do szybkiej jazdy). Gdyby wybrać model szosowy z jeszcze niższą i bardziej aerodynamiczną pozycją, większymi szosowymi kołami i niższą masą, odczucia mogłyby być zgoła inne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem test szosowej trajki i e-trajki również przczytacie na blogu za jakiś czas 😉 Transport i wymiary takiego roweru, również można zaliczyć do wad. Przede wszystkim z uwagi na dużą szerokość (83cm) parę razy niemal utknąłem w wąskich drzwiach i na niezbyt szerokich mostkach i kładkach. Teoretycznie rower spełnia europejskie wymogi co do szerokości rowerów, ale co innego mieć szeroką kierownicę ( jak w nowoczesnych rowerach mtb), a co innego mieć tę szerokość nisko przy ziemi i zostawiać trzy ślady. W przypadku transportu trzeba zwrócić uwagę na fakt, że rower po złożeniu mieści się w bagażniku auta typu Fiat Punto i większych, ale jednoczenie oznacza to konieczność złożenia tylnych siedzeń, co może być problemem gdy jedziemy w parę osób. Transport pociągiem może być również problematyczny (przynajmniej w Polsce) gdyż wejście do typowego wagonu PKP (schodkami do góry + wąskie przejście) może być po prostu niewykonalne. Kolejna cecha takiego roweru to mniejsza przydatność do jazdy w terenie. Kilkukrotnie zdarzyło mi się utknąć np. podczas jazdy po nierównej łące z wysokimi kępami trawy i korzeniami, a także na plaży gdzie trajka łatwo się zakopuje (mały prześwit i niewielkie kółka + większy opór trzech kół w piasku). Mój trekking na kołach 700 x 35C nie jest specjalnie terenowy, ale jednak w lekkim terenie radzi sobie bez problemów. Rozwiązaniem tego problemu może być terenowa trajka lub trajka typu fatbike, jednak taki rower będzie wolniejszy na asfalcie. Ciekawym spostrzeżeniem jest również fakt, że siedząc tak nisko przy gruncie, jesteśmy dużo bardziej narażeni na kurz na gruntowych drogach. Aczkolwiek, w przypadku jazdy po kałużach i mokrym asfalcie, dzięki świetnym błotnikom na wszystkie trzy koła, nasze ciuchy będą zupełnie suche. Oczywiście do czasu, aż ktoś nas nie ochlapie 😛 Kolejny wniosek, który nieco mnie zaskoczył podczas testu, to mała stabilność przy większych prędkościach. Podczas gwałtownych skrętów lub np. na nierównym terenie (zakręt i krawężnik lub odwrotnie wyprofilowany zakręt) zdarzało się, że wewnętrzne koło unosiło się do góry! Po części wynika, to na pewno z faktu, że sakwy przy tak niskim rowerze, podnoszą zamiast obniżać ( jak w typowym rowerze) środek ciężkości. Pewnym mankamentem, który zauważyłem pod koniec testów było to, że napisy z przodu ramy, od kontaktu z nogami przy wsiadaniu nieco się starły. W rowerze za 25 tysięcy powinny one być moim zdaniem schowane pod warstwą bezbarwnego lakieru… Bezpieczeństwo na drogach jest również dosyć kluczowe. O ile w krajach rozwiniętych rowerowo, jak Niemcy, Dania, Szwecja itp. można czuć się bardzo bezpiecznie (przemyślane, równe, asfaltowe i szerokie ścieżki, wyniesione skrzyżowania, brak ostrych zakrętów na drogach dla rowerów, rozważni i spokojni kierowcy) o tyle w Polsce niska pozycja i gorsza widoczność mogą powodować pewne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa. Dodatkowo kiepskiej jakości drogi, wysokie krawężniki i nierówna pozbrukowa nawierzchnia bardzo utrudniają jazdę trajką. Z niskiej pozycji wynika także fakt, iż mało widać na boki 😛 Na wyprawie nieraz zdarzały się sytuacje, że z normalnego roweru widać było morze albo inne przyjemne widoczki, a ja na trajce widziałem tylko przydrożną trawę i barierki – coś za coś 😀 Ostatnia z cech trajki, która może zostać uznana za wadę to duża komplikacja konstrukcji. Oczywiście rower wyposażony jest w szeroko stosowane komponenty, jak np. napęd, hamulce itp.. ale jest też dużo nietypowych elementów. Specjalne bagażniki, fotel, wahacze i popychacze w zawieszeniu, nietypowy rozmiar kół, bardzo długi łańcuch, podwójne stery, specjalne mocowanie licznika i wiele innych powodują, że trójkołowiec będzie trudny i droższy w serwisie niż standardowo. Samo umycie trajki i wyczyszczenie łańcucha, zajęło mi dwa razy więcej czasu niż w zwykłym rowerze. Nietypowa konstrukcja powoduje również, że nie każde akcesoria rowerowe będą do trajki pasować. Problematyczny może być chociażby montaż licznika. Mój bezprzewodowy Cateye nie chciał działać ze względu na zbyt dużą odległość sensora od komputerka. Założenie np. dodatkowej lampki na akumulator, czy montaż gpsa może być również pewnym wyzwaniem lub wymagać specjalnych adapterów i uchwytów. Dla kogo? Na jakie trasy? Dla kogo jest taki rower? Przede wszystkim dla osób, które cenią sobie komfort. Niekoniecznie chodzi tu o starsze osoby, które mają problemy z kręgosłupem albo są niepełnosprawne (jak stereotypowo postrzega się trajki). Myślę, że jest wiele osób, które mają serdecznie dosyć wiecznie bolącego tyłka, zdrętwiałych rąk i innych części ciała. Pozycja na trójkołowej poziomce jest dużo bardziej anatomiczna, dlatego dla osób które nie jeżdżą na zwykłych rowerach bo jest im zwyczajnie niewygodnie, może to być genialna alternatywa. Drugą grupą odbiorców takich rowerów są osoby jeżdżące na długie wyprawy rowerowe. Sam trochę jeżdżę i mimo dobrze dobranego siodełka (po niezliczonych próbach i testach różnych modeli) i dobrze dopasowanej ramy, jadąc w długą podróż zdecydowanie wybrałbym trajkę. Dość powiedzieć, że po każdej z poprzednich wypraw, wracałem generalnie mniej lub bardziej obolały, tak po tej wróciłem zupełnie wypoczęty i bez żadnych dolegliwości bólowych. Gdzie można jeździć takim rowerem? Oczywiście jeździć można wszędzie, ale moim skromnym zdaniem, trajka najlepiej sprawdzi się podczas wyjazdów do krajów o wysokiej kulturze rowerowej, z bardzo dobrymi drogami dla rowerów, takimi jak Skandynawia, kraje Beneluksu, Anglia, Niemcy, Australia itp. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na ukształtowanie terenu. Nie jestem pewien z czego to dokładnie wynika (może Wy mi podpowiecie w komentarzach?), ale moc generowana, gdy nogi pracują w poziomie jest odczuwalnie mniejsza niż, gdy pracują w pionie. Oczywiście nie da się też stanąć w pedałach i pomóc sobie na podjazdach. Jeśli więc trajką chcecie pojechać np. na Nordkapp czy w inne mocno pofałdowane rejony. To zdecydowanie polecam, wybranie modelu ze wspomaganiem elektrycznym, który ,,wyciągnie” Was na podjazdach. Warto też zwrócić uwagę, na fakt, że mając nogi z przodu mogą one zdecydowanie łatwiej spadać z pedałów. Rozwiązaniem są buty wpinane typu SPD, albo pedały z koszyczkami do turystycznych butów. Oczywiście jest taka opcja w cenniku za drobne 159 euro 😊 W przypadku trajki dobre oświetlenie jest kluczowe, dlatego poza porządnym dynamem i lampkami włączonymi całą dobę, można pomyśleć o dodatkowych migających lampkach do jazdy w dzień. Do testowanego roweru przełożyłem też swój elektroniczny klakson firmy Hornit, który również parę razy przydał się, gdy nie byłem pewien, czy auto wyjeżdżające z podporządkowanej ulicy mnie zauważyło. Podsumowanie i werdykt Długo zastanawiałem się, jak ocenić ten rower. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo jest on unikalny i nieoczywisty, werdykt również nie może być oczywisty. Nie da się go jednoznacznie zaszufladkować jako dobry lub zły. Rewelacyjny komfort, zupełnie inne doznania z jazdy, budzenie uśmiechu i szczerego zainteresowania wśród mijanych osób jest na pewno niesamowitą zaletą! Jeśli jednak jeździcie po kiepskiej jakości drogach, w górach albo mieszkacie w miejscu gdzie jest duży ruch i nie ma ścieżek rowerowych to nie będzie to najlepszy wybór. Na koniec pozostaje komplikacja konstrukcji, która wpływa również na cenę. Testowany przeze mnie model, z całym dodatkowym wyposażeniem kosztował dokładnie 25 tysięcy złotych. Co prawda wersję typu ,,golas” bez bagażników, oświetlenia z dynamem, błotników i bez zawieszenia dostaniecie już za kilkanaście tysięcy złotych, ale nadal nie jest to mało. Jeżeli chcielibyście jednak pójść na całość i kupić Scorpiona z pełnym zawieszeniem, wspomaganiem elektrycznym, skrzynią biegów Piniona i większością praktycznych opcji to bez trudu dobijecie do 12 700 euro, co przy dzisiejszym kursie daje ponad 57 tysięcy złotych. Z jednej strony są to wysokie ceny bo nawet wypasione rowery wyprawowe firm takich jak Santos czy Tout Terrain (z paskiem zębatym, przekładnią Piniona i wszystkimi opcjami kosztują 15-20 tysięcy złotych), ale z drugiej strony jest to unikalny, super wygodny, ręcznie robiony rower, którym można pojechać np. na wyprawę życia do Norwegii, Ameryki Południowej, czy w inne niesamowite miejsca. Wszystko zależy jak zwykle od punktu widzenia, ale jeżeli szukacie trajki to spośród kilku konkurencyjnych firm takich jak ICE Trikes, Azub, Dekkers, Catrike i Hasebikes, które produkują takie sprzęty, Scorpion firmy HP jest zdecydowanie godny polecenia. Jakość wykonania, niesamowicie przemyślana i dopracowana konstrukcja, a także 10 letnia gwarancja powodują, że jest to jedna z najlepszych i najbardziej godnych polecenia trajek na rynku! Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! tomek701 23 Jul 2015 23:46 10683 Follow us on #1 23 Jul 2015 23:46 Witam chciałem przedstawić swoją konstrukcję - rower poziomy z przednim napędem. Rowerami poziomymi jeżdżę już ponad 10lat przez ten czas powstało wiele konstrukcji i typów rowerów poziomych od SWB po handbike Wiek daje się we znaki a z wiekiem lenistwo postanowiłem skonstruować rower z napędem , że nie cierpię silników spalinowych musiał być to napęd elektryczny wybór padł na silnik 250Wat torpun używany z niemieckiego roweru. Silnik bez-przekłądniowy BLDC więc wieczny. Kupiłem w ciemno za 80 zł i zaczęła się zabawa. Okazało się że silnik ciężko się obracał musiałem więc go przeczyścić w środku kilka magnesów miało zdartą warstwę niklu więc wszystkie oczyściłem i zalakierowałem wymieniłem też łożyska po złożeniu i odpaleniu okazało się że silnik szarpie. Przyczyna jeden hallotron padnięty, znowu rozkręcanie lutowanie i składanie silnika i walka z kabelkami. Link Po zmaganiach z silnikem przyszedł czas na ramę która wykonałem z kształtownika stalowego o wymiarach 30/27/1,5mm który następnie pomalowałem proszkowo w zaprzyjaźnionym zakładzie powyżej rower po powrocie z malowania sterownik akumulator umieściłem w tej czarnej skrzynce , siedzenie miałem już z poprzedniej poziomki wykonane ze sklejki wiec je tylko zaadaptowałem do tej konstrukcji. Wykonane jest z dwu warstw sklejki 4mm giętej na mokro ale docelowo zrobię nowe siedzenie też ze sklejki. Do pojazdu udało mi się zdobyć bardzo tanio ogniwa Panasonic NCR18650PF 2900mAh które mają prąd rozładowania aż 10 Amper a że sterownik w moim rowerku daje max 15 amper a w jednej sekcji jest pięć ogniw, sekcji jest 10 czyli napięcie znamionowe 36 Volt akumulatorki maja bardzo lajtowy żywot, co wróży im bardzo długie życie zważywszy dodatkowo na fakt że napędu używam głównie do wspomagania i nie jeżdżę na samym silniku. I tak zasięg na wspomaganiu wynosi około 100 km ale jest to ostre wspomaganie, bez wspomagania nie mierzyłem ale nawet jeśli bym zmierzył u nas są same górki więc pomiar by nic nie dał. Prędkość maksymalna to z średnim kręceniem 50 km/h Można lajtowo jechać natomiast nie wysilając się w z prędkością stałą 30 km/h. Koszty konstrukcji to silnik z przesyłką 100 zł Hallotrony z których jeden był uszkodzony ale wymieniłem wszystkie to jakieś 20 zł sterownik 150 zł malowanie 100 zł stal manetka 30 zł i akumulator 400 zł czyli razem 790 zł Rower w pełni spełnia moje oczekiwanie przejechał już ponad 1000 km i sprawuje się wyśmienicie w przyszłej konstrukcji jeśli tylko taka powstanie zmienił bym jedynie silnik na bez-oporowy przekładniowy który jest dużo lżejszy i nie stawia żadnego oporu po wyłączeniu. Poniżej rowerek na wycieczce a na zakończenie filmik Link i następny Link Pozostało tylko korzystać z pięknego lata i cieszyć się jazdą pozdrawiam Cool? Ranking DIY Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB. Has specialization in: elektryk tomek701 wrote 64 posts with rating 64, helped 6 times. Live in city Chełm. Been with us since 2014 year. #2 24 Jul 2015 09:16 elele elele Level 17 #2 24 Jul 2015 09:16 Od zawsze zastanawiam się nad celowoscią takich i podobnych udziwnionych konstrukcji. Ani to wygodne ( konieczność utrzymywania stóp na pedałach gdyż w każdej chwili mogą się zesliznąć ) ani bezpieczne gdyż zamiast widoczności jezdni przed pojazdem widzimy przód konstrukcji swojego pojazdu. Kiedyś poprosiłem fanatyka jazdy czymś podobnym aby pozwolił mi przejechać kawałek. Przejechałem i uznałem że poruszanie się czymś takim powinno być zakazane gdyż stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. #4 24 Jul 2015 11:43 tomek701 tomek701 Level 12 #4 24 Jul 2015 11:43 elele wrote: Od zawsze zastanawiam się nad celowoscią takich i podobnych udziwnionych konstrukcji. Ani to wygodne ( konieczność utrzymywania stóp na pedałach gdyż w każdej chwili mogą się zesliznąć ) ani bezpieczne gdyż zamiast widoczności jezdni przed pojazdem widzimy przód konstrukcji swojego pojazdu. Kiedyś poprosiłem fanatyka jazdy czymś podobnym aby pozwolił mi przejechać kawałek. Przejechałem i uznałem że poruszanie się czymś takim powinno być zakazane gdyż stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Jak ktoś dorosły pierwszy raz wsiada na rower nie umiejący jeździć albo dziecko też stważa zagrożenie w ruchu sytuacja z tobą jest analogiczna. Nie wiem czy na filmiku widać ale mogę jechać cały czas nie trzymając kierownicy niezależnie od prędkości przy dziesięciu km/h i przy 50 puszczam kierownice i jadę z rękoma w kieszeni. Jak pierwszy raz jako dziecko wsiadałeś na rower też powinieneś stwierdzić tym nie da się jeździć ciągle się wywracam mogę się zabić albo stworzyć zagrożenie w ruchu. Zapewniam cie że drogę widzę świetnie. Pozycja ta właśnie jest bardzo wygodna do tego aerodynamiczna na zjeździe pomiędzy rowerem poziomym a tradycyjnym jest kolosalna przewaga poziomki. Tak samo przy jeździe pod wiatr. Podsumowując poziomką trzeba się nauczyć jeździć od nowa nie wystarczy wsiąść przejechać się kawałek i powiedzieć to do kitu. Ja zanim tym typem poziomki wyjechałem na drogę publiczą dwa miesiące ćwiczyłem na parkingu teraz jeżdżę tak samo jak na zwykłym rowerze automatycznie czerpie tylko frajdę z jazdy. Do tego wsiadłeś na czyjąś poziomkę nie wiem czy wiesz ale poziomki robi się na miarę to nie zwykły rower w którym podniesesz siodełko i jest ok w poziomce przesunięcie środka ciężkośco kilka cm w jednym lub drugim kierunku zmienia kolosalnie rower który całkiem inaczej się zaczyna prowadzić lepiej lub do tego stopnia że jazda nim to tragedia. Dodano po 6 [minuty]: dedito wrote: A co mówią nasze przepisy w kwestii poruszania się po drogach publicznych tym pojazdem? Czy nie obowiązuje u nas maks. 25 km/h w przypadku rowerów wspomaganych elektrycznie? A kto powiedział że ja po drodze publicznej poruszam się więcej niż 25km/h? Jak twój samochód może rozpędzić się do 200 km/h to jeździsz tyle? Po co ci w takim razie silnik który rozpędza auto do takich prędkości? #5 24 Jul 2015 11:52 dedito dedito Level 39 #5 24 Jul 2015 11:52 tomek701 wrote: A kto powiedział że ja po drodze publicznej poruszam się więcej niż 25km/h? Jak twój samochód może rozpędzić się do 200 km/h to jeździsz tyle? Po co ci w takim razie silnik który rozpędza auto do takich prędkości? Czemu odbierasz to jako atak z mojej strony, przecież nigdzie nie zarzucam Ci czegokolwiek tylko pytam o stan prawny i jego egzekwowanie? Napisałem to pytanie licząc, że rozeznawałeś temat w tym kierunku i masz aktualną wiedzę na ten temat lub nawet jakieś doświadczenia po spotkaniach z naszą Policją. tomek701 wrote: Jak twój samochód może rozpędzić się do 200 km/h to jeździsz tyle? Po co ci w takim razie silnik który rozpędza auto do takich prędkości?Wg mojej wiedzy (zamieszczony wcześniej link) moc silnika i prędkość roweru ma być fabrycznie limitowana, stąd moje obawy o zgodność z przepisami twojej konstrukcji przy poruszaniu się po drogach publicznych. Ucieszyłbym się gdyby w kwestii prędkości roweru elektrycznego obowiązywały podobne zasady jak w przypadku samochodów, ale z tego co widzę tak niestety nie jest. #6 24 Jul 2015 12:23 Zbigniew 400 Zbigniew 400 Level 38 #6 24 Jul 2015 12:23 Przepis stanowi, że wspomaganie jest możliwe tylko w przypadku kręcenia pedałami i po przekroczeniu 25km/h następuje odłączenie wspomagania. #7 24 Jul 2015 12:23 tomek701 tomek701 Level 12 #7 24 Jul 2015 12:23 Zapraszam w takim razie na forum arbiter. Moc jest zachowana co do prędkosci trzeba by zamontować system PAS a do tego specjalny sterownik to oczywiście kosztuje. Co do policji to sprawa wygląda mniej więcej tak jak ze skuterami sinikiw nich mają wiekszą moc niż w moim rowerze i trzeba je rejestrować ale producent doczepia pedały i podczas kontroli Policja każe ci kręcić pedałami jak kręcisz i jedziesz to znaczy że masz rower, takie absurdy. Obecne przepisy blokują wszelą wynalższość i innowacyjność. Jeden chłopak na forum arbiter prezentował swój pojazd trzykołowy który napędza silnik 1000 wat pojazd ma dwa panele słoneczne na dachu i do tego akumulatory które magazynują energię może zasilany samym słońcem jechać 25km/h jedzie do pracy pojazd do tego się ładuje jak nie ma słońca na akumulatorach jedzie albo korzysta z słońca i akumulatorów jednocześnie. Nie ma pedałów więc poszedł na Policję żebym pojazd mu oznakowali w razie kradzieży chociaż kto by takie dziwactwo chciał ukraść oznakowali mu i oznaczyli jako (wózek drogowy) cokolwiek miało by to znaczyć ma spokój i jeździ swoim pojazdem nie płaci za paliwo mało tego nie płaci za prąd ale to jednodnostkowy przypadek jak by takich było więcej rządzący nie znieśli by czegoś takigo jak to nie płaci. Dzis jest już tak dostępna technologia że każdy śednio rozgarnięty człowiek może sobie zbudować pojazd napędzany słońcem wiatrem itp bez potrzeby używania gniazdka ale jest to blokowane różnymi przepisami. Pozdrawiam #8 24 Jul 2015 12:56 Freddy Freddy Level 43 #8 24 Jul 2015 12:56 Panowie, ale to nie jest forum prawne, żeby dyskutować o takich sprawach. Tu powinniśmy dyskutować wyłącznie o aspektach elektronicznych, elektrycznych i mechanicznych projektu autora. Porad udzielam wyłącznie na forum, nie pomagam na PW Zanim zadasz pytanie, wiedz, że zostało już omówione tutaj, a 99% nie jest unikalne. Użyj wyszukiwania. #9 24 Jul 2015 14:29 Zbigniew 400 Zbigniew 400 Level 38 #9 24 Jul 2015 14:29 Freddy. Jeżeli jeżdzisz u siebie to nikogo to nie interesuje czym. Jeżeli budujesz rower ze wspomaganiem elektrycznym to najpierw musisz spełnić wymagania prawne aby jeżdzić po drogach publicznych,potem zajmiesz się techniką. Wyobraż sobie drogę hamowania na ścieżce rowerowej od prędkości 40km/h. Ustawodawca dba abyś nie zrobił krzywdy drugiemu. Dotyczy to również Holandii, kraju zroweryzowanego najwięcej. #10 24 Jul 2015 15:37 ostry_18 ostry_18 Level 24 #10 24 Jul 2015 15:37 @tomek701: piszesz też, że wszystko widzisz świetnie. Wątpię w to, ale nie będę się kłócił. Ale należy pamiętać o tym, że nie tylko Ty masz widzieć drogę - także Ty masz być widzialny na drodze. Jestem kierowcą i rowerzystą, więc jadąc samochodem przez miasto oglądam się na boki przed wykonaniem manewrów. Ale nawet świadomi obecności rowerzysty kierowcy nie patrzą w bocznych lusterkach w dół, bo nikt nie spodziewa się rowerzysty niższego niż metr, na dodatek mknącego szybciej od tego klasycznego. I nie zmieni to naweet chorągiewka, którą z upodobaniem przypinają sobie poziomi. #11 24 Jul 2015 16:35 tomek701 tomek701 Level 12 #11 24 Jul 2015 16:35 ostry18 Rower jest wielkości zwykłego roweru jest na kołach 28" tylko powierzchnia czołowa jest dużo mniejsza piszesz że kierowcy nie mają w zwyczaju patrzeć a co jak by jechało dziecko jest dużo niższe niż mój rower. Jeżdżę poziomkami kilkanaście lat i nic złego mię nie spotkało kierowcy mijają mnie szerokim łukiem bo właśnie widzą coś co nie wiedzą czym jest. Nie miałem poważnych zdarzeń których przyczyną była konstrukcja roweru poza chamskimi zachowaniami kierowców zajeżdżanie drogi wyprzedanie i skręcanie zaraz po wyprzedzeniu przy szybkości 35 że miałem małe szanse żeby wyhamować a może powinienem nie hamować i wbić 54 zęby w karoserie gościowi wyprzedanie po wewnętrznej specjalny jechanie na mnie czołowo z przeciwnego pasa żeby zepchnąć mnie do rowu. Tak że zastanawiam się nad dobrym rejestratorem. #12 24 Jul 2015 17:19 ostry_18 ostry_18 Level 24 #12 24 Jul 2015 17:19 tomek701 wrote: Rower jest wielkości zwykłego roweru jest na kołach 28" tylko powierzchnia czołowa jest dużo mniejsza chodzi mi o całość, rower + użytkownik. Ile wynosi całkowita Twoja wysokość na rowerze? Bo ja siedząc na swoim mam prawie i mam głowę wyżej niż kierowcy samochodów. Ty raczej nie. tomek701 wrote: piszesz że kierowcy nie mają w zwyczaju patrzeć a co jak by jechało dziecko jest dużo niższe niż mój rower. Puszczanie dziecka niższego niż metr na rowerze na drogę publiczną - wątpię. Takie dziecko jedzie szybciej niż ja samochodem i wyprzeda mnie bokiem - bardzo wątpię. A Ty, prawie leżysz, masz może z i śmigasz 30-35km/h nisko i blisko aut. Usiądź do samochodu i zobacz gdzie widzisz krawęznik w bocznym lusterku - 3 może 5 metrów za samochodem. tomek701 wrote: Jeżdżę poziomkami kilkanaście lat i nic złego mię nie spotkało kierowcy mijają mnie szerokim łukiem bo właśnie widzą coś co nie wiedzą czym jest. Nie miałem poważnych zdarzeń których przyczyną była konstrukcja roweru poza chamskimi zachowaniami kierowców zajeżdżanie drogi wyprzedanie i skręcanie zaraz po wyprzedzeniu przy szybkości 35 że miałem małe szanse żeby wyhamować a może powinienem nie hamować i wbić 54 zęby w karoserie gościowi wyprzedanie po wewnętrznej specjalny jechanie na mnie czołowo z przeciwnego pasa żeby zepchnąć mnie do rowu. Tak że zastanawiam się nad dobrym rejestratorem. Duży może więcej, codzienność rowerzysty. #13 24 Jul 2015 21:54 ArMi Si ArMi Si Level 11 #13 24 Jul 2015 21:54 Według prawa rower elektryczny musi mieć:-baterie poniżej 48V,-silnik max 2kW,-konstrukcję, która nie umożliwia rozwinięcia większej prędkości niż 25km/ któryś z tym punktów nie spełnia jest motorowerem! #14 24 Jul 2015 22:31 Zbigniew 400 Zbigniew 400 Level 38 #14 24 Jul 2015 22:31 Bzdury waść pleciesz. Rower – pojazd (…) poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny, zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V, o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h. Sprawa więc jest jasna, możemy śmiało poruszać się rowerem z silnikiem o mocy do 250 Watów (malutko, ale co zrobić) ze wspomaganiem działającym do prędkości 25 km/h i co bardzo istotne – działającym jedynie podczas pedałowania. Gdy nie pedałujemy – napęd elektryczny ma się wyłączać. #15 24 Jul 2015 23:30 keseszel keseszel Level 26 #15 24 Jul 2015 23:30 Witam. Czy mógłbyś przedstawić w prostej tabeli koszty i czas jaki poświęciłeś na tą świetną maszynkę? Tabelka zawierająca wyliczenie większości lub wszystkich elementów i orientacyjnie czas. Do tego skąd miałeś pomysł na czym się opierałeś, jakie wyliczenia robiłeś. Bo temat zaczął się rozwijać w kierunku - rower/ nie rower, jedzie dziecko/ nie jedzie dziecko, zdążysz zahamować/ nie zdążysz. Takie typowo polskie bicie piany o niczym. Koleś zrobił coś porządnego, chce się pochwalić, pokazać możliwości a tu takie s... w banie. Osobiście interesowałem się poziomymi trójkołowcami, ale by zrobić to bezpiecznie .. odpowiednie nachylenie kątów kół by uzyskać promień skrętu, poprowadzenie łańcucha.. Co do rowerzystów na drodze mam swoje zdanie, co do rowerów też, co do przepisów też. Ale nie mam ochoty robić bezsensownej burzy. Wracając do meritum - postaraj się zrobić to o co proszę. Z czego siedzenie zrobiłeś i ile czasu Ci zajęło? #16 25 Jul 2015 10:18 greentrek greentrek Level 11 #16 25 Jul 2015 10:18 No i z dyskusji o fajnym projekcie technicznym zrobiła się prawna naparzanka. A już argument jak to ustawodawca dba o nasze bezpieczeństwo, powalił mnie na kolana Wielkie uznanie dla autora i wykonawcy projektu. Poziomki to naprawdę niebanalne konstrukcje, o niepodważalnych zaletach względem "klasycznych" rowerów [aerodynamika, wygoda, bezpieczeństwo, lepsza widoczność! itp.]. A tu jeszcze ciekawy pomysł na ich "podrasowanie". To właśnie działalność państwa [przepisy] jest w tym przypadku wstecznictwem. #17 25 Jul 2015 10:44 TomekB123 TomekB123 Level 20 #17 25 Jul 2015 10:44 Pytanko do autora tematu. Jak tanio kupiłeś te akumulatorki i w jaki sposób ładujesz je ? #18 25 Jul 2015 11:23 tomek701 tomek701 Level 12 #18 25 Jul 2015 11:23 Witam oczywiście mogę ale moje z powoodu mojego informatycznego zapóźnienia zrobię to bez tabelki. Z czego czerpałem inspirację Inspiracją ramy jeżeli dobrze google przetłumaczyło z angielskiego to rama ta pasuje do kół w układzie 20/26" 2x 26" 2x28" i ten rower Jako że programy komputerowe to dla mnie czarna magia ramę skopiowałem w ten sposób że : 1 wydrukowałem zdjęcie rowerka w większym formacie chyba A4 na zdjęciu zaznaczyłem punkty fotelik koła główka ramy poprowadziłem od tych punktów linie 2 Następnie zmierzyłem na wydrukowanej fotce długość korby w mm wiedząc że korba ma długość w realu 170 mm wiedziałem jakiej skali jest fotka i na tej przeliczyłem wszystkie wymiary z fotki 3 Wiedząc z jakiego profilu będę wykonywał ramę odpowiednio pogrubiłem linie na wydrukowanej fotce z zachowaniem skali 4 Z cienkiej płyty pleśniowej takiej jak jest z tyłu za meblami przeniosłem wszystkie wymiary z fotki już przeliczone i wyciąłem wszystkie elementy bardzo dokładne 5 przykładając wycięte elementy z płyty do profili stalowych dokładnie odrysowałem wyciąłem i zespawałem migomatem W powyższy sposób można skopiować bardzo prosto każdą ramę mając zdjęcie roweru z boku i znając wymiar jednego elementu w realu. Jak powstaje siedzenie żeby wykonać siedzenie potrzebujemy: 1 Sklejki 4mm wyciętej na szerokość siedzenia wzdłuż słoi ważne wzdłuż słoi dwa takie same kawałki Sklejka koniecznie z drzewa liściastego! nie pamiętam dokładnie ale ja robię bodajże z brzozowej 2 Tak przygotowane kawałki sklejki moczymy w wodzie w dużym naczyniu np beczce 200 litrów przez dobę. Jeśli nie mamy beczki wanny itp kawali sklejki owijamy starymi namoczonymi szmatami namoczonymi tekturami itp i owijamy folią i tak leża przez dobę w miedzy czasie możemy te szmaty rozwinąć namoczyć i znowu zawijamy w folię. 3 Tak przygotowaną sklejkę wyginamy na szablonie zrobionym z grubej sklejki płyty meblowej, zespawanego kształtownika jeśli jest to szablon drewniany przykręcamy do niego naszą sklejkę np takimi czarnymi wkrętami do płyt gipsowych ściskami itp wieczorem wrzucę fotki jak to w praktyce wygląda bo właśnie robię koledze zagłówek 4 Czekamy aż dobrze wyschnie na strychu np gdzieś w ciepłym miejscu musi wyschnąć na pieprz 5 kleimy dwa kawałki do siebie za pomocą dobrego kleju do drewna ja używam taki niemiecki podobny do wikolu ale wikol jest za słaby nie polecam. Smarujemy dwa kawałki sklejki ściskamy do siebie i skręcamy ja skręcam tymi czarnymi wkrętami do gipsu potem wykręcam po wyschnięciu i dziurki szpachluje można zrobić jakieś ściski itp Tą metodą zrobimy siedzenie płaskie wklęsłe wydaje się to skompilowane ale w rzeczywistości to prosta sprawa ,wieczorem wkleję fotkę jak to wygląda w praktyce Waga takiego siedzenia mojej produkcji jest taka sama jak kompozytowego na fotce siedzenie i mój stary rowerek siedzenie ma wręgi z tyłu. Bo jest samonośne nie oparte na ramie. Zestawienie kosztów i czasu zrobię wieczorem przepraszam jak źle powklejałem fotki i dziękuję moderatorowi za korektę Dodano po 23 [minuty]: TomekB123 wrote: Pytanko do autora tematu. Jak tanio kupiłeś te akumulatorki i w jaki sposób ładujesz je ? Bardzo tanio niestety nie mogę zdradzić źródła. Ładuje je za pomocą ładowarki modelarskiej Redox akumulator jest w połowie rozpinany ładuje raz jedną połowę potem drugą. W palnie zakup drugiej takiej ładowarki żeby ładować na raz. Kupiłem już ładowarkę 3 amper 36V żeby w razie co szybko doładować w palnie zakup BMS. #19 26 Jul 2015 11:08 elele elele Level 17 #19 26 Jul 2015 11:08 tomek701 : widoczność jest świetna. koniec cytatu. A możesz napisać jakim to cudem ? Na wysokości Twojego wzroku, a nawet ciut powyżej, znajduje się główka ramy z wszystkimi mechanizmami która być może pozwala na obserwację jezdni ale kilkadziesiąt metrów przed pojazdem ( gdyż rowerem tego nazwać raczej nie można ) ale dziury w asfalcie w odległosci metr dwa czy trzy już nie zauważysz, tym bardziej że pozycja jaką się zajmuje w trakcie jazdy raczej predestynuje do kontemplacji dalekiego horyzontu a nie przestrzeni przed sobą. Ale to Twój problem. Twoja wolność do machania rękami kończy się na długości mojego nosa. Dokąd nie wyrządzisz nikomu szkody możesz sobie jeździć czym chcesz. Ja wolę klasyczny rower, tym bardziej że rower buduje się czy kupuje w okreslonym celu. Zażycia trochę ruchu po kilkugodzinnym siedzieniu przed monitorem i spaleniu chociażby kilkuset kalorii więc po co wspomaganie ? #20 26 Jul 2015 13:31 tomek701 tomek701 Level 12 #20 26 Jul 2015 13:31 Wyginanie zagłówka do siedzenia Metoda dowolna jak widać tutaj kawałek ramy od stolika i dwa kije można też wyciąć lub zespawać szablon. Dodano po 32 [minuty]: Jesli chodzi o czas to : 1 wymiarowanie ramy wycięcie szablonów z płyty 1 dzień i zespawanie głównej belki ramy wraz z dospawaniem główki ramy i mocowania tylnego wahacza jakieś trzy godziny szablonu wahacza i wahacza jeden dzień kierownicy mocowanie napędu suportu do kierownicy dwa dni jazdy próbne kilka dni 6. poprwaki jeden dzień rozbieranie do malowania 7. budowa bagażnika cztery godziny 8. składanie po malowaniu podłączanie elektryki budowa akumulatora lutowanie podłączenie elektryki trzy dni 9 męki z silnikiem jakieś trzy dni W sumie rower budowałem jakieś dwa miesiące pisząc dni mam na myśli czas po pracy po godzinie 16 do godziny 21 Teraz koszty 1. Silnik to jakieś 100 złotych z przesyłką na ramę to jakieś 60 zł ale zamówić musiałem całą sztangę 6 metrów z tego wyszło by ze trzy rowery 3. hallotrony jakieś 20 zł 4. manetka 40 zł z przesyłką 5. sterownik 150 zł 6. malowanie z piaskowaniem 100 zł 7. kabelki złączki wtyczki i inne .... jakieś 50 zł 8. akumulator 400 zł 9. klamko-manetki 50 zł łańcuch korby hamulce opony dętki amortyzator miałem 0 zł Czyli w sumie 970 zł jak dobrze policzyłem Dodano po 18 [minuty]: elele wrote: tomek701 : widoczność jest świetna. koniec cytatu. A możesz napisać jakim to cudem ? Na wysokości Twojego wzroku, a nawet ciut powyżej, znajduje się główka ramy z wszystkimi mechanizmami która być może pozwala na obserwację jezdni ale kilkadziesiąt metrów przed pojazdem ( gdyż rowerem tego nazwać raczej nie można ) ale dziury w asfalcie w odległosci metr dwa czy trzy już nie zauważysz, tym bardziej że pozycja jaką się zajmuje w trakcie jazdy raczej predestynuje do kontemplacji dalekiego horyzontu a nie przestrzeni przed sobą. Ale to Twój problem. Twoja wolność do machania rękami kończy się na długości mojego nosa. Dokąd nie wyrządzisz nikomu szkody możesz sobie jeździć czym chcesz. Ja wolę klasyczny rower, tym bardziej że rower buduje się czy kupuje w okreslonym celu. Zażycia trochę ruchu po kilkugodzinnym siedzieniu przed monitorem i spaleniu chociażby kilkuset kalorii więc po co wspomaganie ? Miałem nie odpowiadać ale postanowiłem jednak ci odpowiedzieć Wiesz nie da się zjeść loda przez szybę a ty się wypowiadasz o tym o czym nie masz zielonego pojęcia to tak jak byś wypowiadał się o lataniu na paralotni a nigdy nawet nie widziałeś paralotniarza nie mówiąc o lataniu na paralotni...i tym podobnie słuchaj ja nie muszę się tu wypowiadać na temat swojej osoby i stanu zdrowia ale to zrobię bo twój post świadczy o twojej całkowitej ignorancji piszesz że chcesz zażyć ruchu na rowerze i spalić trochę kalorii, ja też chcę. Ale mam już kilkadziesiąt lat a jak będziesz w tym wieku zobaczysz wychodzą rożne problemy np ze stawami widzisz a ja kocham jazdę na rowerze i nie mógł bym jeździć bez wspomagania a przynajmniej źle by to na mnie wpływało przeciążał bym stawy. To tak jak byś napisał po co niepełnosprawnym z porażeniem na wózkach egzoszkielet? Czy nie mogli by sobie pochodzić i spalić trochę kalorii, a tak tylko siedzą na tych wózkach i wstać im się nie chce i jeszcze jakimiś silniczkami się lenie wspomagają. Twój post jest po prostu żałosny zanim zaczniesz coś pisać pomyśl trochę albo w ogóle nie pisz tak będzie lepiej, #21 26 Jul 2015 19:17 greentrek greentrek Level 11 #21 26 Jul 2015 19:17 elele wrote: tomek701 : widoczność jest świetna. koniec cytatu. A możesz napisać jakim to cudem ? Myślę że między innymi dlatego że: - jadąc na klasycznym rowerze kilka godzin, będąc pochylonym nad kierownicą a jednocześnie z głową zadartą by widzieć przed siebie, z czasem mięśnie karku sztywnieją i kręgosłup szyjny też ma dość; sam się wielokrotnie łapałem na tym że jadę z opuszczoną głową, patrząc pod rower, a nie przed siebie, by choć na trochę odpuściło; rower mam dość wysoki i krótki, założyłem specjalną przedłużkę wspornika kierownicy by jechać możliwie wyprostowanym, ale po kilku godzinach naprawdę miewam dość; w poziomce tego problemu nie ma... - na klasyku jakaś tam część ciężaru ciała jest podparta na rękach, obciążenie idzie poprzez drobne stawy nadgarstka i śródręcza, jeśli jeszcze się jedzie w terenie lub po dziurawych asfaltach... mimo wyprostowanej pozycji i zmian pozycji dłoni kierownica/rogi, z czasem drętwieją małe palce, potem serdeczne... na poziomce ręce tylko kierują - no i na koniec sprawa znana i oczywista... siodełko rowerowe to nie jest wymarzone miejsce, zwłaszcza dla chłopów - uciska i blokuje przepływ krwi, przegrzewa jądra... ale nie wszystkim musi na tym jeszcze zależeć Coś jeszcze, o czymś zapomniałem? #22 27 Jul 2015 10:01 elele elele Level 17 #22 27 Jul 2015 10:01 greentrek, a każe Ci ktoś jeździć rekreacyjnie na wyścigówce ? Ja mam 67 lat ( to w odniesieniu do tom-a który narzeka że jest stary ) i nadal pracuję. Dwa - trzy razy w tygodniu aby spalić trochę tłuszczu który odkłada się podczas kilkunastu godzin siedzenia przy komputerze wskakuję na rower klasyczny żeby nie było, i robię rundę 150 km w przyspieszonym tempie. Zajmuje mi to od 4 do 6 godzin ale staram się wypocić trochę. Natomiast do jazdy rekreacyjnej mam rower który został przebudowany zgodnie z moimi sugestiami i wcale nie muszę mieć wtedy głowy pomiędzy nogami ani nie opieram się na dłoniach. Celowo jest zmodyfikowany tak że muszę siedzieć wyprostowany " jak bym kij połknął " a kierownica jest usytuowana na wysokości zgiętych w łokciu rąk więc nie muszę wyciągać ich aby jej dosięgnąć jak w poziomce. Podobnie z nogami. Cóż może być bardziej naturalnego jak prawie pionowe naciskanie na pedały ułożyskowane w ramie a nie na przednim widelcu kiedy każde mocniejsze naciśnięcie na pedał trzeba kontrować kierownicą. No i samo usytuowanie stóp. Pozycję jaką zajmuje cyklista w przypadku " poziomki " kobiety nazywają samolotem, a dlaczego to popytajcie swoich połówek. Moim zdaniem każdemu wolno się katować jak tylko chce jeżeli nie powoduje to szkód u innych więc jeżeli taki sposób jazdy sprawia Wam radochę to ja nie mam nic przeciw temu. Odniosłem się tylko do zastosowanych udziwnień które moim zdaniem nie tylko nie poprawiają komfortu jazdy a wręcz go obniżają. Ale to jest moje subiektywne zdanie. #23 27 Jul 2015 11:43 Romanes Romanes Level 11 #23 27 Jul 2015 11:43 elele wrote: ...... Celowo jest zmodyfikowany tak że muszę siedzieć wyprostowany " jak bym kij połknął " ........ Odniosłem się tylko do zastosowanych udziwnień które moim zdaniem nie tylko nie poprawiają komfortu jazdy a wręcz go obniżają. Ale to jest moje subiektywne zdanie. No właśnie, subiektywne..... Próbowałeś poziomkowania? 'Greentrek', z własnego doświadczenia dodam jeszcze efekt siedzenia na siodełku (chociaż na góralu nie da się " jak bym kij połknął") : żylaki odbytu (tzw. hemoroidy, chirurg naczyniowy skwitował "a, jazda na rowerze - nie dziwota, co drugi pacjent to rowerzysta") - przestałem jeździć na góralu, przesiadłem się na poziomkę (cruzbike DIY) - co za ulga.... 'Elele" - gdyby ludzie nie szukali różnych "udziwnień", to nadal byśmy orzechy kamieniami łupali.... takie moje subiektywne zdanie.... 'Tomek701' - Ładna hybryda, dzięki za opis budowy fotelika, skorzystam . Sam też marzę o wspomaganiu - przednionapędowięc daje po kolanach przy wjeździe na każdą górkę - średnia prędkość z 27 km/h po płaskim (bez przyspieszonego tempa ) spada mi do 11 na wjazdach, wrrrr.... PS Słowniczek : cruzbike - typ konstrukcji roweru poziomego z napędem na przednie koło (w USA jest firma produkująca tego typu rowery ' poziomka - używane na forum rowerów poziomych skrócenie nazwy "rower poziomy"; poziomkowanie - jeżdżenie na rowerze poziomym, czyli na poziomce #24 27 Jul 2015 12:00 greentrek greentrek Level 11 #24 27 Jul 2015 12:00 Ja też już nie jeżdżę na MTB, który miał być objawieniem a był rozczarowaniem, tylko na zmodyfikowanym crossie, czyli "prościej" i w sumie też szybciej, przynajmniej potencjalnie. Co prawda w mojej okolicy nie ma warunków na "poziomki" [chociaż prawdziwych poziomek pod dostatkiem], których w terenie to raczej nie widzę, ale liczę na to że kiedyś dane mi będzie spróbować i tego. #25 25 Sep 2015 08:11 terminux terminux Level 23 #25 25 Sep 2015 08:11 Mam pytanie - gdzie kupiłeś silnik? Czy moc 250W jest wystarczająca dla dorosłego chłopa? #26 25 Sep 2015 21:38 tomek701 tomek701 Level 12 #26 25 Sep 2015 21:38 Dorosłego to znaczy zależy co mamy na myśli. Czy mamy na myśli dorosłego który wazy 70 kg czy 98 kg i czy mamy na tym silniku jeździć czy ma nas tylko wspomagać, jak do wspomagania to wystarczy. Silnik w moim rowerze ma 250 Wat 24 volt ale że jest zasilany napięciem 36V to jego faktyczna moc waha się w okolicach 500 Wat. W swoim dawnym pojeździe jeździłem spokojnie bez pedałów na silniku szczotkowym 500 wat. pojazd miał trzy biegi bo u nas dużo jest wzniesień, radził sobie świetnie nawet z ciężkimi wtedy akumulatorami które warzyły w sumie 14 kg. Silnik upolowałem na Allegro Follow us on wydaje mi sie jednak, ze przegub umozliwiajacy skrecanie powoduje dosyc duze straty na sztywnosci - nie chcialbym sie zlamac w pol podczas np. gwaltownego hamowania przodem. Hmm, szczerze powiedziawszy zupełnie o tym nie pomyślałem... rzeczywiście może to być problem... W Flevoracer'ze stosowany jest gumowy "amortyzator skrętu" tzw. diablo - co prawda skutecznośc tego rozwiązania jest dyskusyjna ale ma parę plusów - TUTAJ o tym trochę więcej. Sądzę, że podobne rozwiązanie można zaadoptować pytanie praktyczne - czy na rowerze poziomym faktycznie mozna wygodniej i szybciej pokonywac dlugie dystanse? Ja osobiście jestem pasjonatą poziomek choć jeszcze żadnej nie zbudowałem. Generalnie moja przygoda zaczęła się od 15-minutowej przejażdżki Thunderboltem (trike w układzie tadpole). Potem czytałem, czytałem, czytałem i nadal czytam Generalnie wracając do meritum to właśnie wygoda (brak obciążenia ramion i nadgarstków, brak efektów ubocznych od siodełka, większa powierzchnia rozłożenia ciężaru cyklisty) stoi za sukcesem poziomek a efektem ubocznym jest to, że prędkości są ciut większe (mniejszy opór czołowy, lepsze podparcie podczas pedałowania) - jest tylko jedno ale tyczy się to terenu płaskiego. W terenie pagórkowatym rower klasyczny odjedzie i zostawi poziomkę w tyle na podjazdach

przednie kolo roweru poziomego jest zwykle